1. Trzeba mu dać dwa porządne sztylety z obrażeniami od lodu i ew. ognia to wtedy tak szybko nie zginie .
2. Bohaterów trzeba co jakiś czas wymieniać bo nie da się przejść gry z wojownikiem na 1 poziomie .
3. Z ostrzy to chyba tylko princeps jest niezły , a sługa i ten drugi nie przydają się za bardzo . Lepiej już wziąć sprzedać ich runy i kupić porządny ekwipunek .
Runy
Gitzo słaby!? Mi ze sztyletami (jeden z uderzeniem lodu, drugi z wyssaniem many) ciął wrogów lepiej niż mój Haro mieczem o.O Z aurą szybkich ciosów nawet silniejsi o parę poziomów nie zadadzą mu większych obrażeń.
Grunt to szczerość (wyrwane z kontekstu, ale co tam)...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
"Przeze mnie droga w miasto utrapieniaHju wrote:Ja tu modem nie jestem, Fen. Czasem tak bana strzele tylko...
Przeze mnie droga w wiekuiste męki
Przeze mnie droga w naród zatracenia (...)
Ty, który wchodzisz
Żegnaj się z nadzieją..."
-
Guest
-
Guest
Najmniej mi się przydał Shar. Grałam magiem śmierci, więc od razu jego umiejętności schodziły na dalszy plan. Ponadto, nie jest on typowym magiem ani typowym wojownikiem. Dobrej broni mu nie znalazłam, więc skupiłam się na jego umiejętnościach magicznych. Pod koniec "Otchłani" wymieniłam go, bo zawsze pierwszy mi ginął, a pożytku wielkiego nie dawał.
Kyra, jak dla mnie, jest bardzo przydatna. Dobry z niej łucznik, a jeśli wyśle się ją w parze z princepsem na smoki w Rozpadlinie, to połączenie jest świetne.
Gultark to największy niewypał. Przywołałam go raz... i nigdy więcej. Zbyt słaby, padał od kilku ciosów a nie zawsze miałam możliwość go upilnować.
Gitzo - świetny, ale tylko na początku. Szybki, kosił Cesarskich aż miło.
Ostrza to wprost cudowni pomocnicy (no, może poza sługą). Princeps zadawał dość duże obrażenia, nie był przy tym powolny. A wytrzymałość miał taką, że mogłam go wysłać z kapłanem i Kyrą na Smoki - Odźwiernych a on kosił ich sam znakomicie (Kyra służyła jako "dodatek" do zadawanych obrażeń).
Osobiście, najbardziej polubiłam Tkacza. Dobry z niego wojownik a jego zachowanie nieraz wywoływało uśmiech na twarzy.
Kyra, jak dla mnie, jest bardzo przydatna. Dobry z niej łucznik, a jeśli wyśle się ją w parze z princepsem na smoki w Rozpadlinie, to połączenie jest świetne.
Gultark to największy niewypał. Przywołałam go raz... i nigdy więcej. Zbyt słaby, padał od kilku ciosów a nie zawsze miałam możliwość go upilnować.
Gitzo - świetny, ale tylko na początku. Szybki, kosił Cesarskich aż miło.
Ostrza to wprost cudowni pomocnicy (no, może poza sługą). Princeps zadawał dość duże obrażenia, nie był przy tym powolny. A wytrzymałość miał taką, że mogłam go wysłać z kapłanem i Kyrą na Smoki - Odźwiernych a on kosił ich sam znakomicie (Kyra służyła jako "dodatek" do zadawanych obrażeń).
Osobiście, najbardziej polubiłam Tkacza. Dobry z niego wojownik a jego zachowanie nieraz wywoływało uśmiech na twarzy.
Spoiler:
-
Guest
No mi ta kyra zadawała 16 obrażeń jak tylko ją dostałem więc wolałem ją wymienić na kogoś innego i nie rozumiem do końca jak może się komuś podobać skoro w wietrznej jamie zadaje 16 obrażeń to w ostatniej misji będzie zadawać pięć. No chyba że ktoś lubi elfy. Ja jej używałem przy prostych misjach ze względu na jej wygląd.